Dave Dey czyta i poleca (lub nie). „Mitologia nordycka” Neila Gaimana

Usiadłem do napisania tej recenzji i zastanawiam się, czy jestem wiarygodnym recenzentem. Wszak nie mam żadnej literackiej wiedzy; no, może poza tym, że trochę piszę opowiadanka… Mogę więc powiedzieć Wam, jakie emocje dana książka we mnie wywołała i czy moim zdaniem jest ona warta uwagi.

I z góry przepraszam za tak fatalnie nudny, trójzdaniowy wstęp, jednak to moja pierwsza recenzja i liczę na wyrozumiałość.

20180416_191223

Podobno nie ocenia się książki po okładce. Cóż, bardzo możliwe – niemniej jednak, przyjemna dla oka okładka powinna przyciągnąć uwagę czytelnika i zdradzić troszkę w jakim klimacie utrzymana jest opowieść. W przypadku „Mitologii nordyckiej” to właśnie okładka skłoniła mnie do jej kupna.

No dobrze, była na promocji. Ale za to jaka śliczna okładka!

Nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, toteż szukałem czegoś, co można przeczytać w kilka minut, a potem znów wrócić do pracy. To jest wielką zaletą tej książeczki. To zbiór krótkich opowiadań, z czego najdłuższe mają po około 15 stron. Napisano je lekkim, współczesnym językiem – mimo, że to nordyckie historie sprzed wielu lat.

Jest to książka typowo fantastyczna, więc jeśli nie lubicie wątków magicznych, runicznych i mistycznych, to po nią nie sięgajcie. Chyba, że chcesz się sprawdzić. Mówię to z czytelniczym doświadczeniem – niektóre książki mają wątek fantastyczny, który jest napisany w taki sposób, że nawet najmocniej przytwierdzony do ziemi człowiek odfrunie. Jednak, nie ta.

Nie jest to wybitnie dzieło literatury, jednak z pewnością mogę z czystym sercem nazwać je dobrą książką. Czytało mi się przyjemnie. Chyba o to chodzi w czytaniu, nieprawdaż?

Na koniec, kilka wniosków:

  • jest to książeczka lekka i przyjemna, o oprawie graficznej miłej dla oka (i zieloną zakładeczką przyszytą do wnętrza grzbietu!)
  • są to bardzo stare, nordyckie mity, napisane przystępnym językiem – dzięki czemu można się w nie zagłębić z przyjemnością
  • każde opowiadanie jest na tyle krótkie, że można je przeczytać w drodze na autobus albo pijąc poranną herbatkę, a to duży plus
  • ktoś, kto nie przepada za magicznymi klimatami, nie polubi tego zbioru

A, i jeszcze jedno.

Ten autor napisał dużo książek, które cieszą się popularnością, m.in. „Gwiezdny pył”; nie miałem jednak okazji przeczytać niczego poza „Mitologią”, więc nie mam porównania. Obiecuję jednak, że przy najbliższej okazji się odniosę.

Post zamieściłem w nowej kategorii, którą zatytułowałem „Zaparzarka”. Tak, o. Bo mogę.

I w tej właśnie kategorii będą najlżejsze notki, pisane przez wszystkich członków zespołu. Uznaliśmy, że musimy mieć przestrzeń, w której będziemy tworzyć wspólnie.

Blog ostatnio trochę zaniedbany, jednak obiecuję, że wkrótce notki będą pojawiać się bardziej regularnie. Dziękuję wszystkim, którzy to czytają. Dzięki wam powoli spełnia się moje prywatne marzenie, o tworzeniu czegoś dla innych ludzi, a nie tylko dla siebie.

Pozdrawiam serdecznie
i, na włócznię Odyna,
nie zapominajcie odpoczywać!

Dave Dey 2018

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s