Rozstanie. Część 3

Skarbie… Chciałam tylko, żebyś wiedział, że to nie Twoja wina. Nie mogę za to wszystko winić ani Ciebie, ani nikogo. Z resztą, to nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie ma przecież ludzi idealnych.

Dzisiaj znowu zrobiłam sobie krzywdę. Bardzo się boję.
Czego? Samej siebie. Tak samo, jak bałeś się jej Ty.

Jednak, zawsze broniłeś mnie przed nią. Zabierałeś jej te straszne rzeczy z rąk, krzyczałeś jej w twarz. Nienawidziła Cię za to, a ja Cię za to kochałam.

Przykro mi, że musiałam dzielić to kruche ciało z tą drugą osobowością; tą, której nienawidzę. Że dzielimy z nią wspomnienia i dzielimy… a raczej dzieliliśmy, dom. I wiem, że my dwoje, ja i ty, nie możemy już być razem. Nie po tych wszystkich kłamstwach; zarówno z mojej, jak i z Twojej strony.

Ale, wiesz… mimo wszystko, to nie tak, że okłamywałam Cię od samego początku. Powiedziałam, że byłeś oszukiwany, ale tylko dlatego, żeby mi było lżej. Żebym mogła po prostu odejść, a ty obwiniałbyś siebie, a nie mnie. Ale jest gorzej niż myślałam.

Nie kocham cię, ale tęsknię. Boję się, wiesz?

Boję się, że nie odbierzesz telefonu, kiedy będę chciała Ci powiedzieć to, czego nie zdążyłam.

Zagubiłam się i nie można mnie znaleźć. Tak, chyba jestem bliska załamania. Nie czuję się tu bezpiecznie.

Chciałabym…

Twoja E.

c.d.n.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s